2008-03-27 , AQUAEL
Możliwe ograniczenia w imporcie ryb!
Już od sierpnia mogą zostać wprowadzone powazne utrudnienia w imporcie ryb, w tym również gatunków akwariowych i stawowych.
Istnieje realne niebezpieczeństwo, że już od sierpnia bieżącego roku wprowadzone zostaną poważne restrykcje dotyczące importu do Unii Europejskiej (a więc i do Polski) wielu gatunków ryb akwariowych oraz karpi i karpi koi. A wszystkiemu winna jest planowana nowa unijna dyrektywa zdrowotna dotycząca zwierząt wodnych. Aby uzmysłowić skalę problemu należy wyjaśnić, że ogromna większość ryb akwariowych oferowanych w sklepach zoologicznych pochodzi z importu (krajowe hodowle pokrywają tylko niewielki procent potrzeb i to w bardzo ograniczonym zakresie gatunków). Sprowadzane są one zarówno z krajów UE (głównie z Czech i Słowacji, a niektóre gatunki również z Niemiec) jak również spoza jej granic. Głównymi pozaeuropejskimi dostawcami ryb akwariowych są azjatyckie i afrykańskie fermy hodowlane, wiele gatunków odławianych jest też z naturalnych siedlisk swego występowania. Również wiele ozdobnych ryb stawowych (zwłaszcza karpie i karpie koi) sprowadzanych jest z Dalekiego Wschodu. Wspomniane wcześniej ograniczenia w imporcie związane są z planowaną do wdrożenia w sierpniu br. dyrektywą Unii Europejskiej znaną jako Dyrektywa Rady 2006/88/WE z dnia 24 października 2006 r. w sprawie wymogów w zakresie zdrowia zwierząt akwakultury i produktów akwakultury oraz zapobiegania niektórym chorobom zwierząt wodnych i zwalczania tych chorób (The Aquatic Animal Health Directive). Określa ona m.in. szereg chorób zwierząt wodnych uznanych za niebezpieczne dla krajów Unii i, co za tym idzie, wymagających wstrzymania importu zwierząt mogących być ich potencjalnymi nosicielami. Jest to standardowa procedura dotycząca również wielu gatunków roślin i zwierząt lądowych. W tym przypadku pojawia się jednak istotny problem dla miłośników ryb ozdobnych bowiem na unijnym indeksie znalazły się dwie choroby, których nosicielami, przynajmniej teoretycznie, może być ok. 350 gatunków ryb wśród których jest wiele pospolitych gatunków akwariowych oraz karpie i karpie koi. Pierwsza z nich to zaraźliwa choroba skóry i skrzeli karpi powodowana przez herpesowirus określany skrótem KHV (Koi Herpes Virus). Choroba ta, odkryta przed zaledwie 10 laty w Izraelu bardzo szybko rozprzestrzeniła się po całym świecie. Zapadają na nią karpie i karpie koi. W większości przypadków jest ona śmiertelna, zaś te ryby, którym udaje się przeżyć do końca życia pozostają nosicielami wirusa i mogą zarażać inne ryby. W praktyce oznacza to, że jeśli w danym gospodarstwie rybackim czy hodowli karpi ozdobnych zostanie stwierdzony KHV nadaje się ona tylko do całkowitej likwidacji, odkażenia i ponownego zagospodarowania najwcześniej po kilku miesiącach. Tak więc włączenie tej choroby na unijną listę kwarantannową wydaje się być jak najbardziej słuszne. Druga z wymienionych chorób to zakaźny zespół owrzodzenia (Epizootic ulcerative syndrome) (EUS). Jak dotąd przypuszczalnie nie była ona notowana na terenie UE. Występuje w krajach azjatyckich, głównie na południu i wschodzie kontynentu. Jej sprawcą jest najprawdopodobniej grzyb Aphanomyces invadans powodujący owrzodzenie ciała ryb i powstawanie trudno gojących się ran. Specjaliści przypuszczają, że umożliwiają one tzw. infekcje wtórne chorobotwórczymi bakteriami z gatunków Aeromonas hydrophila i A. sobria. W rezultacie występują masowe śnięcia ryb, zarówno na fermach i w hodowlach jak i w naturalnym środowisku. Na zakaźny zespół owrzodzenia zapadają liczne gatunki z rodzajów: Catla (3 gatunki), Channa (28 gatuków), Labeo (105 gatunków), Mastacembelus (61 gatunków), Mugil (18 gatunków), Puntius (126 gatunków), Trichogaster (5 gatunków) (łącznie 346 gatunków). Jak łatwo zauważyć jest wśród nich wiele popularnych ryb akwariowych: grubowargi, wężogłowy, węgorzyki, brzanki i gurami. Jeśli dyrektywa w obecnym brzmieniu zostanie przyjęta ich import spoza krajów unijnych zostanie zabroniony. W przypadku gatunków dobrze rozmnażających się w niewoli (np. gurami, większość brzanek) może to skutkować jedynie podniesieniem cen (importerzy ryb z tańszych źródeł azjatyckich będą musieli przestawić się na nieco droższe hodowle unijne, w tym krajowe). Problem pojawia się jednak w przypadku ryb, które w akwariach się nie mnożą, lub mnożą się problematycznie – po prostu znikną one z oferty sklepów. Oznaczałoby to, że już jesienią tego roku popularne brzanki Denisona, węgorzyki, czy nawet niektóre grubowargi staną się praktycznie niedostępne dla unijnych (a więc również polskich) hurtowni i sklepów zoologicznych. Czy dyrektywa w obecnym brzmieniu zostanie przyjęta przez władze Unii i wprowadzona w życie? Na razie, niestety, wszystko wskazuje, że tak. Jednak akwarystyka to również potężna gałąź biznesu z którą liczyć muszą się także prawodawcy. Trzeba więc mieć nadzieję, że do jesieni zostanie wypracowane w tej sprawie porozumienie pozwalające na pogodzenie interesów akwarystyki z normami bezpieczeństwa zdrowotnego zwierząt. Na wszelki wypadek jednak, w niektóre gatunki ryb (np. brzanki Denisona) lepiej zaopatrzyć się „hurtowo” do sierpnia bieżącego roku zwłaszcza, że, zgodnie z prawami rynku, po wprowadzeniu zakazu importu, popyt na nie oraz ich cena najprawdopodobniej gwałtownie wzrosną.
Kompletny tekst planowanej do wprowadzenia dyrektywy dostępny jest na stronie internetowej http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=CELEX:32006L0088:PL:HTML zaś związana z nią dokumentacja na http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2005:0362:FIN:PL:PDF

« powrót
|